twoje pierwsze spotkanie kostiumowe / your first costuming event

 
Czerwiec 2013, pierwszy zlot w Pszczynie

Ostatni post był tu naprawdę dawno temu. Szczerze mówiąc, przez dłuższy czas nie miałam ochoty na blogowanie, potem napisałam kilka postów teoretycznych (w tym ten) i przez prawie miesiąc czekały na tłumaczenie - przepraszam was bardzo za ten zastój. Niedługo, w ramach przeprosin, zaserwuję wam pyszne posty o mojej podróży do Londynu, Haworth i Chatsworth (małe zapowiedzi znajdziecie na Facebooku), a tymczasem garść spostrzeżeń i wskazówek na temat pierwszych spotkań kostiumowych.

Często osoby, które spotkałam już kilka razy, wspominają, jak bardzo stresowały się przed pierwszym spotkaniem. Nie wiedziały czego się spodziewać czy jak zostaną odebrane ich stroje, obawiały się spotkania z osobami, które znały dotychczas ze zdjęć i komentarzy. W sumie trudno się dziwić, gdybym po raz pierwszy miała wybrać się sama na takie spotkanie, umierałabym ze strachu. Mam to szczęście, że większość z nich współorganizuję, ale zdaję sobie sprawę, że nieśmiałość i brak wiedzy na temat charakteru takich spotkań to często główny powód waszej na nich nieobecności.

I haven't written in a while, I know. But before I show you my London-Haworth-Chatsworth pics (OH YES, been there, done that), let me share a few words on attending our first costume events.

My costuming friends often mention how stressed and unsure of themselves they were, when attending their first costume events. They didn't know what to expect and whether people will like their costumes or hate them, giggling viciously from behind the fans. I myself have never felt this way, because the first costume events I attended were co-organized by me, but I fully understand the anxiety and panic before such events, especially when it's your first one and you don't know anybody at all.


Każda z nas tak miała

Wiem, to słabe pocieszenie, ale naprawdę każda z nas musiała się ten pierwszy raz przemóc, wsiąść w autobus lub pociąg z torbą pełną wygniecionych rzeczy i wyruszyć w nieznane. Kiedy wybierałam się na pierwszy piknik w Pszczynie, moim głównym zmartwieniem była tragiczna pogoda, ale pamiętam, że noc wcześniej przeleżałam nie zmrużając oka. Jakie okażą się dziewczyny, które dotychczas oglądałam tylko na zdjęciach? Czy ich stroje będą o wiele lepsze od mojego? Czy będziemy miały w ogóle o czym rozmawiać?


We all felt this way

I mean, even I had to brace myself, take all the luggage and go to meet the people I've never seen before. Some of us are lucky enough to have a bunch of friends to assist them, some of us are not. We've all asked ourselves the exact same questions: "What are they all going to wear?" "Are their costumes much better than mine?" "Will we talk or is there going to be an awkward silence?" "Will they even notice me?"


Nawiąż znajomości przed spotkaniem

Jeśli od jakiegoś czasu planujesz swój przyjazd, spróbuj poudzielać się na blogach pod konkretnym nickiem. Później, kiedy pojawisz się na miejscu, będzie nam łatwiej cię skojarzyć i mniej niezręcznie zacząć rozmowę, zwłaszcza, jeśli w komentarzach wspomnisz o swoich zainteresowaniach. Oczywiście jeszcze łatwiej jest posiadać własnego bloga, z moich obserwacji wynika jednak, że osoby po raz pierwszy pojawiające się na zlotach często dopiero rozpoczynają zabawę w kostiumy i nie blogują.


Let the people know you

If you know the costume bloggers or facebook fanpage owners that are going to come, why don't you comment their blogs or pages to let them know? If the event isn't very big, it would be easier for them to recognize or remember you as the person that commented. You can also share your interests in the comments or mention a fashion history dillemma you're experiencing - that way it would be easier to match your real-life-self with the problem you mentioned online.


"Mój strój jest taki słaby"

Tak to już jest, że są wśród nas wychowywane przez krawcowe mistrzynie igły i zawodowcy, a są też totalne szyciowe kaleki jak ja. Nie należy mieć z tego powodu kompleksów. Twój pierwszy strój może być niedopasowany, kiczowaty i krzywy - dla osób obecnych na spotkaniu ważne będzie, że się starałeś i podjąłeś pierwszą próbę. Na pewno nikt nie będzie się z ciebie śmiał, bo wszystkie mamy za sobą podobne początki i nigdy nie wiadomo, czy nie "wyrośniesz" na kolejną Augustintytar. Nie zostaniesz wyrzucony za niehistoryczny krój czy materiał, choć możesz spodziewać się kilku delikatnych sugestii co do poprawy stroju. Ja zawsze obrywam - bardzo słusznie zresztą - za niewykańczanie strojów, nie są to jednak z pogardą rzucane uwagi, a żartobliwe aluzje.

Nawet stylizacja historyczna ze współczesnych ciuchów nam nie przeszkadza. Dlaczego? Bo jeśli to twoje pierwsze spotkanie, może nabierzesz ochoty na więcej i otrzymasz kilka rad lub podsłuchasz pouczające rozmowy innych dziewczyn, które pomogą ci w uszyciu czegoś lepszego.


"My outfit sucks"

There are some professional seamstresses among us. And there are those amateurs, that have no idea how to put things together (like me). It's perfectly normal. Do not compare yourself to others - your first outfit may be imperfect, but you won't be laughed at, because everybody had to deal with the problems you deal now. I mean, it's not like all those gorgeous costumers were born with a needle in their hand (erm, that would be rather dangerous for a baby). 

Even if you're using modern clothes for your outfit, I don't think we would mind, since it's your first event and you surely are going to get inspired by others' costumes.


My się nie znamy

Grupa osób w kostiumach, które rozmawiają na dziwne tematy i żartują z panierów i poliestru - to może wydawać się odstraszające. Wiem, bo sama mam problem z odnajdywaniem się w dużych grupach ludzi, którzy znali się wcześniej. Na szczęście już łączy cię z nami bardzo wiele - miłość do strojów historycznych! Nawet jeśli nie jest jeszcze bardzo rozwinięta, możesz śmiało wykorzystać spotkanie do wybadania nowych źródeł i uzupełnienia braków. Rozmowy na naszych zlotach bardzo często zaczynają się od "Jak ty to właściwie zrobiłaś?". Zaspokój swoją ciekawość, opowiedz o swoich problemach z szyciem czy zaopatrywaniem się w materiały, a na pewno znajdzie się tuzin osób chętnych do pomocy.


I don't know you

A group of weird people, sharing some inside jokes? That might be a little intimidating. But there is one important thing you and they have in common - love for historical costuming! So don't hesitate and start a conversation - even if you're not an expert in a particular era, you can still ask questions and expand your knowledge. Talk about your problems with sewing and historical designs and I'm pretty sure a bunch of people will be there to help you.



Było niefajnie. I co teraz?

Może się zdarzyć tak, że nie uda ci się nawiązać zbyt wielu znajomości czy odbyć rozmów, które miałaś nadzieję odbyć. Niektóre eventy są na tyle intensywne, że możesz poczuć się trochę na uboczu. Na pewno nie oznacza to jednak, że masz dać sobie spokój i takie spotkania nie są dla ciebie. Często osoby, które przybywają do nas po raz pierwszy i w ogóle się nie odzywają, dadzą się poznać dopiero na kolejnych zlotach i okazują się być tak samo pozytywne i nienormalne, jak my, czyli cała reszta.


I didn't like it

You may not have the chance to have conversations you wanted to have or get to know the people you used to know from the web. Some events are really intensive and you might feel a little left out. That doesn't mean you should give up! On the contrary, you should definitely show up next time to experience what you've missed! 

Komentarze

  1. Jeśli będę miała okazję wybrać się na jedno z Waszych spotkań, to na pewno będę pamiętała o Twoich wskazówkach. Chociaż ja nie mam żadnego stroju historycznego, więc chyba najpierw muszę coś sobie stworzyć, nim wsiądę w pks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, "twoj pierwszy kostium" to chyba temat na całą osobną serię :p

      Usuń
  2. Najgorszy jest chyba strach przed tym, że wszyscy będą się do Ciebie uśmiechać, a potem gadać za plecami o tym w jakim to okropnym poliestrowym i źle uszytym stroju przyszłaś ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to akurat nie musisz się martwić, bo w Krynolinie nie ma dwulicowości :) Ostatnio nawet gadałyśmy o tym z dziewczynami i okazało się, że wsztystkie jednakowo nie lubimy takich zachowań :)

      Eleonoro, lubię u Ciebie takie posty :) Czekam na ten o trickach kostiumowych, no i na posty angielskie :)

      Usuń
  3. ten przytyk o wychowaniu przez krawcową to pewnie do mnie ;D ale prawdą jest to co napisałaś - każdy gdzieś zaczynał. i chyba wszystkie uważamy się za takie początkujące pensjonarki w poliestrach ;D Nie wspominając już o mojej fatalnej pamięci do nazwisk i twarzy i ogólnej tendencji do gubienia wątku rozmowy ... wbrew pozorom, można mi wmówić prawie wszystko ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Biorąc pod uwagę mój listopadowy debiut na Balu Królestwa, trafiłaś notką w sedno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, będziesz na balu? Super! :3 Kurczę, naprawdę musze zabrać się za suknię...

      Usuń
  5. Świetny wpis, zwłaszcza że chyba w końcu wybiorę się w tą długą podróż na jedno z kostiumowych spotkań :) Bardzo motywująco - uspokajające :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powodzenia i do zobaczenia! :)

      Usuń
    2. Moc przekonywania, huehue ;D

      Usuń
  6. Ach, wszystko trafnie ujęte. :D
    Cieszę się, że udało mi się poznać Krynolinę. :) Ja moje pierwsze spotkanie wspominam bardzo miło, choć przyznaję się, że na Złotym godzinę spacerowałam bez celu (okej, nie mogłam Was znaleźć na początku), a gdy wreszcie Was dostrzegłam, i byłam już bliziutko, uderzyła mnie myśl: ,,Chwila, ale co ja powiem...?!". Na szczęście dzięki akcji listownej uprzedziłam Damę Koronkową, że będę na Złotym i mnie poznała, więc to nie ja zaczęłam rozmowę. :D
    Także dziewczęta, bez obaw! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, miałaś ułatwioną sprawę :D Choć i tak domyślam się, że rozłożone na końcu piknikowym, zlane potem i postękujące z gorąca stanowiłyśmy raczej odstraszający widok :p

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo trafny wpis, na pewno wielu osobom Twoje rady okażą się pomocne! Ja co prawda nie mam do końca sprecyzowanego wspomnienia o pierwszym spotkaniu kostiumowym, bo większość mnie ominęła, a pierwszy raz większość dziewczyn spotkałam na pokazie w Szczyrzycu, które miało jednak nieco inną formę niż zlot, ale myślę, że gdybym faktycznie wybierała się na pierwsze spotkanie kostiumowe, miałabym dokładnie te same obawy, które opisałaś. I na pewno po przeczytaniu Twojego wpisu wszystkie by się ulotniły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę :) Przyznam, że bardzo szkoda by mi było nie poznać jakiś fajnych osób tylko dlatego, że miałyby stracha przed spotkaniem, dlatego wolałam zadziałać profilaktycznie :D

      Usuń
  9. Co prawda jeszcze jestem w powijakach, ale kiedyś się zgłoszę na taki zlot, bo bardzo chciałabym dołączyć, poznać Was, porozmawiać, zasięgnąć informacji. W ogóle bardzo się cieszę, że są dziewczyny, które szyją, bo ja od małego uwleibiam takie stroje i tylko w marzeniach je nosiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Działam w trochę innej epoce, ale po tym wpisie, aż mam ochotę się pojawić na jakimś spotkaniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam! Niejedna z nas odkryła w sobie nieoczekiwaną miłość do jakiejś epoki właśnie przez spotkania ;)

      Usuń
  11. Dziękuję za post,działa uspokajająco i zachęcająco. Mam ogromną ochotę dołączyć do Was, ale towarzyszy mi oczywiście sporo obaw, takich o jakich piszesz...Cieszę się że starasz się zachęcić nowicjuszki. I w ogóle cieszę się, że jesteście i tworzycie takie piękne rzeczy! Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty